Alokacja środków Uwagi dotyczące zarządzania pieniędzmi przedstawione w tym rozdziale odnoszą się głównie do transakcji na rynkach terminowych. Wiele omawianych tu zasad wiąże się jednak z koniecznością właściwej dywersyfikacji portfela i alokacją środków. Alokacja środków dotyczy tego, w jaki sposób dany portfel podzielony jest na akcje, obligacje i gotówkę (zwykle w formie funduszu rynku pieniężnego). Część tego portfela może również być alokowana na rynkach zagranicznych. Alokacja środków obejmuje także kwestię podziału posiadanych funduszy na poszczególne sektory i branże rynku akcji oraz na tradycyjne rynki towarowe. Zarządzane rachunki i fundusze powiernicze Zarządzane rachunki istnieją na rynkach terminowych od kilku lat i są pewnym rozwiązaniem dla tych, którzy chcą tu inwestować trochę pieniędzy, ale brak im doświadczenia niezbędnego, by robić to samodzielnie. Rachunki te to coś w rodzaju funduszu powierniczego na rynkach terminowych. Inwestuje się tu wprawdzie na wszystkich rynkach terminowych – walut, towarów, obligacji i indeksów akcji – ale dzięki zajmowaniu długich i krótkich pozycji oraz obecności na rynkach towarowych można uzyskać istotną dywersyfikację względem portfela złożonego z samych akcji i obligacji. Od roku 1997 przeznaczanie części środków na rynki towarowe stało się zresztą jeszcze łatwiejsze. W marcu 1997 roku założony został Oppenheimer Real Assets, pierwszy fundusz powierniczy inwestujący wyłącznie na rynkach towarowych. Fundusz ten proponuje portfel imitujący Goldman Sachs Commodity Index, który obejmuje 22 rynki towarowe.
(more…)
Jeśli wyniki są obiecujące, przechodzę do aktualnych kontraktów. Następnie musimy zdecydować, ile danych potrzebujemy do naszego systemu. Ja stosuję cały szereg cenowy, bez wyłączania grupy danych, do przeprowadzenia później testu potwierdzającego. Wielu ekspertów nie zaakceptowałoby tej metody, ale myślę, że jest ona najlepsza przy moim podejściu, opartym na solidnych koncepcjach, bez optymalizacji i z procedurą testującą, która obejmuje szeroki zakres parametrów i rynków. Zaczynam od metody, o której sądzę, że jest rozsądna, a następnie sprawdzam, czy moja teoria się sprawdza, czy nie. Stwierdziłem, że wielu postępuje na odwrót, to znaczy testują szeregi cenowe, aby znaleźć odpowiedni system. Testując systemy, nie odliczam kosztów prowizji i poślizgów cenowych, ale uwzględniam je na końcu. Myślę, że proces oceny jest wówczas bardziej klarowny i uzyskane wyniki zachowają sens także w przyszłości, gdyby zmieniły się jakieś uwarunkowania. Chcę, aby mój system uwzględniał: • Różne zestawy parametrów Gdybym rozważał zastosowanie systemu średnich kroczących o długościach 5 i 20, to oczekiwałbym też, że pary średnich 6/18, 6/23, 4/21 i 5/19 także wypadną dobrze. Jeśli nie, natychmiast staję się sceptyczny wobec rezultatów uzyskanych przy średnich 5/20. • Różne okresy (na przykład 1990-1995 i 1981-1986) System, który sprawdza się w przypadku japońskiego jena w okresie pięciu lat, powinien wypadać dobrze również w każdym innym pięcioletnim przedziale czasowym.
(more…)
Oznacza to, że w przypadku wybicia się cen w górę poprzedni wierzchołek powinien stać się solidną linią wsparcia dla ewentualnych przyszłych zniżek. Natomiast po przerwaniu linii w trendzie spadkowym dolna granica, która dotąd była linią wsparcia, stanowić będzie przy wszelkich zwyżkach silną linię oporu. Ruch mierzony Ruch mierzony to pojęcie stosowane do określenia sytuacji, w której istotny trend wzrostowy lub spadkowy dzieli się na dwa równe pod względem długości i równoległe ruchy (diagram 6. 10a). Koncepcja ta sprawdza się w odniesieniu do tych ruchów rynku, które mają uporządkowany charakter i biegną wzdłuż wyraźnie zarysowanych linii. Jest to w istocie pewien sposób pomiaru przyszłego ruchu cen, podobny do tych, które już omawialiśmy. Widzieliśmy już, że niektóre z formacji zapowiadających kontynuację trendu, takie jak flagi i chorągiewki, pojawiają się zazwyczaj w połowie całego ruchu cen. Wspominaliśmy również o tendencji rynku do znoszenia podczas korekt od jednej trzeciej do połowy dotychczasowego trendu. W przypadku ruchu mierzonego, kiedy analityk widzi tak wyraźnie zarysowaną sytuację, jak na diagramie 6. 10b, gdzie po wzroście od punktu A do B następuje zniżka biegnąca do punktu C (znosząca od jednej trzeciej do połowy fali AB), zakłada się, że następny wzrost w ramach dotychczasowego głównego trendu (CD) odpowiadać będzie długością pierwszemu (AB). Wysokość fali (AB) mierzona jest zatem w górę od dna korekty oznaczonego punktem C.
(more…)
Zasada ta zachowuje ważność również w przypadku badania cykli. Powinno się rozpocząć od analizy dominujących cykli długich, Cykle 313 Diagram 14. 13 Źródło: Walter Bressert, The Power of Oscillator/Cycle Combinations. które mogą obejmować wiele lat, następnie analizować cykle średniookresowe obejmujące od kilkunastu tygodni do kilkunastu miesięcy, a na koniec cykle krótkie, trwające od kilkunastu godzin do kilkunastu dni, które posłużą do wyznaczenia momentu zawarcia transakcji i potwierdzenia punktów zwrotnych cykli dłuższych. Klasyfikacja cykli Analitycy cykli różnią się nieco opiniami w kwestii klasyfikacji długości cykli (diagram 14. 13). Biorąc pod uwagę te rozbieżności zdań, możemy jednak podjąć próbę określenia podstawowych kategorii cykli. Będą to: cykle długie (co najmniej dwuletnie), cykle sezonowe (rok), cykle podstawowe lub średniookresowe (od 9 do 26 tygodni) oraz cykle transakcyjne (4 tygodnie). Na niektórych rynkach funkcjonują również cykle pośrednie pomiędzy podstawowymi i transakcyjnymi, stanowiące połowę długości cyklu podstawowego. Cykle transakcyjne 314 ANALIZA TECHNICZNA dzielą się na dwa krótsze cykle, alfa i beta, trwające po dwa tygodnie. (Pojęć cyklu podstawowego, transakcyjnego, alfa i beta po raz pierwszy użył Walter Bressert – patrz diagram 14.
(more…)
Aby lepiej zrozumieć to zjawisko, warto chyba zwrócić uwagę na czynniki natury psychologicznej kryjące się za powstawaniem poziomów wsparcia i oporu. Psychologia poziomów wsparcia i oporu Dla ilustracji naszego wywodu podzielmy uczestników rynku na trzy kategorie: zajmujących pozycje długie, krótkie i niezaangażowanych. Pierwsi nabyli już kontrakty, drudzy sprzedali je krótko i czekają na zniżki, a ci ostatni albo wyszli z rynku, albo nie wiedzą, jaką pozycję powinni zająć. Załóżmy, że rynek zaczyna zwyżkować od obszaru wsparcia, w którym ceny przebywały przez jakiś czas. Posiadacze długich pozycji są zachwyceni (ci, którzy kupili w obszarze wsparcia), ale żałują, że nie kupili więcej. Gdyby tylko rynek jeszcze raz zniżkował blisko poziomu wsparcia, mogliby zainwestować kolejną kwotę. Ci, którzy zajęli krótkie pozycje, zdali sobie teraz sprawę (lub przynajmniej podejrzewają), że zrobili błąd. (Na ich decyzje w znacznym stopniu będzie miało wpływ to, jak dalece ceny odbiegły od obszaru wsparcia, ale do kwestii tej wrócimy nieco później). Wyczekują oni zatem z utęsknieniem zniżki do tego poziomu, na którym zajęli krótkie pozycje, ponieważ bardzo chcieliby wyjść z rynku. Niezaangażowanych można podzielić na dwie grupy – tych, którzy w ogóle nie otworzyli jeszcze swoich pozycji i tych, którzy z tego czy z innego powodu zamknęli je w obszarze wsparcia. Ci ostatni są oczywiście wściekli na siebie za przedwczesny ruch i mają nadzieję na jeszcze jedną szansę odzyskania sprzedanych akcji po zbliżonych cenach.
(more…)
Po raz pierwszy od dziesięcioleci niektórzy obserwatorzy rynku wyrażali obawę, że korzystna dezinflacja (ceny rosną w wolniejszym tempie) może zamienić się w szkodliwą deflację (spadek cen). Na domiar złego ceny producentów po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat spadły w skali rocznej. W rezultacie rynki obligacji i akcji zaczęły się zachowywać odmiennie. Po raz pierwszy w okresie czterech lat inwestorzy wyprzedawali akcje i wkładali więcej środków w obligacje i akcje wrażliwe na zmiany stóp procentowych, takie jak akcje spółek użyteczności publicznej. Przyczyną tych zmian w alokacji środków było to, że deflacja zmienia scenariusz międzyrynkowy. Odwrotna relacja między cenami obligacji i towarów zostaje zachowana. Towary zniżkują, a ceny obligacji rosną. Różnica polega na tym, że w takich uwarunkowaniach negatywnie może reagować rynek akcji. Wskazujemy na ten fakt, ponieważ już od bardzo dawna świat finansów nie miał do czynienia z deflacja. Jeśli tak się stanie, to relacje międzyrynkowe wciąż będą występować, ale w inny sposób. Dezinflacja jest niedobra dla towarów, ale sprzyja obligacjom i akcjom.
(more…)