Wiele opracowań uznaje daną formację za gwiazdę wieczorną, nawet jeśli nie wszystkie opisane wyżej warunki są spełnione.
A zatem gracz będzie wchodził na rynek wielokrotnie, zanim uchwyci ruch cen, którego szuka. W ten oto sposób dochodzimy do kwestii relacji między zyskiem a ryzykiem. Ponieważ większość transakcji przynosi straty, jedynym sposobem „wyjścia na swoje” jest zagwarantowanie sobie, by suma pieniędzy z pomyślnych transakcji była większa od strat poniesionych w transakcjach nieudanych. W tym celu większość graczy posługuje się określonym współczynnikiem zysk/ryzyko. Dla każdej potencjalnej transakcji określa się możliwy do osiągnięcia zysk, który jest następnie odnoszony do potencjalnej straty wynikłej z niepowodzenia transakcji (ryzyko). Powszechnie przyjmowany współczynnik wynosi tu 3:1. Potencjalny zysk musi być zatem przynajmniej trzykrotnie większy od możliwej straty, jeśli mamy zdecydować się na określoną transakcję. Maksymalizacja zysków i minimalizacja strat to jedno z najstarszych przykazań na rynku. Wielkie zyski osiąga się dzięki utrzymywaniu pozycji zgodnych z kierunkiem trendu. Ponieważ stosunkowo niewiele transakcji zawieranych w ciągu całego roku przynosi duże zyski, należy te nieliczne okazje wykorzystywać do maksimum. Sposobem na to jest właśnie „akceptacja dużych zysków i małych strat”.
Jest rzeczą zaskakującą, jak wielu uczestników rynku postępuje dokładnie na odwrót. Operowanie różnymi jednostkami transakcyjnymi Akceptacja dużych zysków nie jest wcale rzeczą tak łatwą, na jaką wygląda. Wyobraźmy sobie sytuację, w której na rynku pojawia się pewien trend, przynosząc w stosunkowo krótkim okresie znaczne zyski. Nagle trend ów zatrzymuje się. Oscylatory pokazują, że rynek jest wykupiony, a na wykresach widać linie oporu. Co robić? Wydaje nam się, że rynek ma dużo większy potencjał, ale martwimy się, że nasze papierowe zyski mogą przepaść, jeśli rynek zacznie zniżkować. Czy w takiej sytuacji należy realizować zyski, czy przeczekać zakładając, że jest to tylko korekta? 346 ANALIZA TECHNICZNA Problem ten da się rozwiązać, operując różnymi jednostkami transakcyjnymi. Jednostki te można podzielić na pozycje trwałe (zgodne z dotychczasowym trendem) i ruchome (wykorzystywane do operacji krótkoterminowych). Pozycje trwałe wiążą się z dłuższą perspektywą inwestycyjną. Linie obrony wyznacza się w tym przypadku na tyle daleko, by stworzyć dość miejsca na korektę czy konsolidację rynku. Właśnie te pozycje przynoszą największe zyski na dłuższą metę. Pozycje ruchome w naszym portfelu przeznaczone są do operacji krótkoterminowych. Jeśli rynek dotarł do pewnego istotnego poziomu oporu i jest wykupiony, można zrealizować część zysków. W przypadku kontynuacji trendu zlikwidowane pozycje można będzie otworzyć ponownie. Zwiększenie elastyczności osiągane dzięki operowaniu różnymi jednostkami transakcyjnymi ma wielkie znaczenie dla ostatecznych rezultatów osiąganych na rynku.
More: continued here
Leave a Comment